Na górze róże. Na dole fiołki.
A my kochamy się jak dwa aniołki.
14 lutego -
dla jednych dzień pełnych wzruszeń dla innych przekleństwo a dla jeszcze
innych - dzień jak co dzień. Wszechobecne
serduszka, kwiatki, misie i inne pierdółki zalewają naszą rzeczywistość (Czemu
wszystko jest różowe a nie np. zielone ). Samotni zaczynają się zastanawiać czy
kolejny rok znowu spędzą sami. "Szczęśliwcy" w związkach poszukują wyjątkowego
prezentu. Niedobrze mi się robi…… Wszędzie tylko róż, czerwień, serduszka….. Czemu
NIK nie pomyśli że faceci tez chcą coś dla siebie ? Czemu nie mogą dostać
kobiety (faceta) w skąpiej bieliźnie lub kolekcjonerskiego wydania Star Wars ? Czy
sklepy muszą wykorzystać jakąś normę słodkości ( pamiętacie jak powstały
atomówki) ?
Kim właściwie był imiennik tego dnia? Św.
Walenty (a może Walnięty) był biskupem w Terni w Umbrii. Został ścięty w czasie prześladowań za panowania cesarza Klaudiusza
II Gockiego. Romantyczne to zupełnie nie jest. Jednak wiąże się z nim pewna
legenda ( według Wiki). Przyczyna ścięcia – błogosławienie ślubów legionistów zakazanych
przez „uwielbianego” cesarza. Ponadto zakochał się podczas pobytu więzieniu w
niewidomej kobiecie która pod wpływem jego miłości odzyskała wzrok. Mogę tylko
powiedzieć – ohhh! A może była ona chora psychicznie? Nieważne. Ważne jest że
data jego zgonu przypada na 14 lutego. Czy tez chciałbyś aby twoją śmierć
świętowali za pomocą misiów, serduszek, kwiatuszków zamiast pogrążyć się w zadumie?
Kompletnie nie pojmuję toku myślenia osoby która uznała ten dzień za odpowiedni. Może lepiej byłoby tego dnia obejrzeć horror lub udać się na cmentarz z wiązanką kwiatów ?
A czy wiecie że odwrócony symbol serca przypomina dupę ?
Cóż - już nigdy nie spojrzycie na nie
jak dawniej.
Na szczęście ten dzień minął - życie wróciło do normy. W sklepach zaczną się wyprzedaże różowych cudeniek - może coś ciekawego znajdę wśród tej góry śmieci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz