Hejka. Wiem,że tego bloga nikt nie czyta. Może to i lepiej. Postanowiłam zmienić swoję życie.
stan obecny
Bezrobotna 25 latka, samotna , z nadwagą.Jeszcze depresja się nawineła.
Obiecuje codzienną poprawę
wtorek, 31 grudnia 2013
wtorek, 9 lipca 2013
Takie ble ble ble.
Musiałam przemyśleć, dojrzeć do pewnych kwestii. Mam nadzieje że tok mojego myślenia poszedł w dobrym kierunku. Nadzieja matka głupich....
Patrze na ludzi, ich zachowania, wygląd, sposób bycia. Mało co mi się w nich podoba. Może jest to spowodowane moim negatywnym sposobem bycia, innym wychowaniem lub byciem tym kim jestem.Ludzie w większości przypadków mnie odrzucają. Napisze o tym w kolejnych postach czemu. Wyszczególnię i wywłaszczę poszczególne cechy.Alem jam ambitna...
A na razie obiecuje pisać. Mam dużo myśli które szybko się pojawiają i znikają. Mam nadzieje że któryś z nich pójdzie dalej.
A na razie papatki
Patrze na ludzi, ich zachowania, wygląd, sposób bycia. Mało co mi się w nich podoba. Może jest to spowodowane moim negatywnym sposobem bycia, innym wychowaniem lub byciem tym kim jestem.Ludzie w większości przypadków mnie odrzucają. Napisze o tym w kolejnych postach czemu. Wyszczególnię i wywłaszczę poszczególne cechy.Alem jam ambitna...
A na razie obiecuje pisać. Mam dużo myśli które szybko się pojawiają i znikają. Mam nadzieje że któryś z nich pójdzie dalej.
A na razie papatki
sobota, 16 marca 2013
Dbamy o siebie ...... maseczka z otrębów
Idzie wiosna... chyba. Niesie ze sobą dużo zmian. Jest to bowiem czas w którym przyroda budzi się do życia, na nowo przypominają się nasze noworoczne postanowienia. Czas zadbać o siebie. Na sam początek maseczka otrębowa.
Skład ;
2 - 3 łyżeczki glinki ( białej lub zielonej )
4 łyżki mleka
1 - 2 łyżek otrębów
1 łyżeczka miodu
mleko podgrzewamy . Do miseczki wsypujemy płatki owsiane, glinkę. Zalewamy mlekiem. odstawiamy żeby to "zamiękło". Około 10 - 30 minut. Dodajemy miód. Mieszany. Nakładamy na oczyszczoną skore. Leżymy tak z maseczką przez około 30 minut. Najlepiej byłoby leżeć na płasko - tak aby skóra na twarzy była rozluźniona.
Właściwości :
- matujące
- wygładzające
- odżywiające
czwartek, 14 marca 2013
jak do dawniej było .....
Pada śnieg, pada śnieg, cieszą się bałwanki ....... Chyba ta wiosna to nigdy nie przyjdzie.
W przypływie szaleństwa czy też nudy zaczęłam przeglądać stare książki. W swoim księgozbiorze znalazłam pozycję z 1929 roku mówiącą o kuchni jarskiej z objaśnieniami higienicznymi. Postanowiłam przytoczyć wam kilka fragmentów z komentarzami.
1."Inaczej urobiło człowieka pożywienie mięsne. Rozgrzewa ono krew, stąd szybszy rozwój fizyczny, płciowy, większa pobudliwość i silne namiętności " Czyli jeżeli chcecie szybko dorobić się wnuków to każcie dzieciom jeść mięso a nie jakieś warzywka. Lepszy boczek niż viagra :)
2. cytat dotyczy osób jedzących mięso " Jest skłonny do nałogów, a zwyrodnienie osobników nierzadko się zdarza"
3. dawna nazwa witamin - życiany
4. bakłażany - patłażany ( bakłażany to nazwa pochodząca z języka rosyjskiego)
5. szczypiorek - trybulka
6. Kolejny cytat ( co mi się bardzo podoba) " Gdy ci potrawa smakuję, to strawisz ją prędzej, a jeżeli cię nie nęci , to nie zmuszaj sie do niej, gdyż wstręt psychiczny tłumi wydzielanie soku żołądkowego " Gdzie ta moja czekolada........
7. " miłe wrażenie wzrokowe działa kojąco na nerwy " - jak tu się z tym nie zgodzić ?
Resztę śmiesznych cytatów podam kiedy indziej - jak mi się zachce dalej czytać.
poniedziałek, 18 lutego 2013
„Humaniści” – ludzie którzy nigdy do swojej ręki książki nie wzięli
Uwaga ten post nie jest
skierowany do żadnej konkretnej osoby, przedstawia tylko prywatne poglądy
autora.
Z dnia na dzień stwierdzam, że co raz większa liczba osób nie myśli lub
zapomniała do czego ma używać ten organ znajdujący się pomiędzy uszami. Nie
chodzi mi o oczy - niezbędny nadrząd wszystkich samotnych (oprócz
reki) do oglądania np. w walentynki Sashy Grey. Przypomnijcie sobie co macie go
pod tą czaszką. Jak nie wiecie dalej
- zwrócicie się do Wikipedii lub do
wujaszka Google. Nie wiem czy to jest efekt zwiększonego obcowania z ludźmi ( ach to szukanie zatrudnienia) czy też mojego
własnego „zmądrzenia”. Z powodu, że do ludzi bardzo inteligentnych zaliczyć się
chyba nie mogę (skromność a może potwierdzenie faktu – wybierzcie sami)
stwierdzam, że przebywam zbyt długo i zbyt często z osobnikami pochodzącymi od małp i w
swojej ewolucji do małp powrócili. W ostatnich dniach spotkały mnie dziwne sytuację,
rozmowy czy też zdarzenia. Jednym z nich jest „zapomnienie wyglądu flagi
państwa w którym się żyję”. Kobieta około
40 lat, ubrana normalnie upatrzyła sobie jakiś ciuch w sklepie. Wiedzą zapewne
ci którzy chodzą do od czasu do czasu kupić sobie jakieś ubranie, że często ceny
są podawane w różnych walutach. Niestety ta biedna osóbka wśród nich nie mogła znaleźć
ceny w naszej ukochanej walucie. Podeszła więc do sprzedawcy z pytaniem „ Gdzie
są ceny ? ‘ Odpowiedź „Tam gdzie jest napisane zl przy fladzę”. Dopiero po pokazaniu palcem znalazła. Cóż –
nie wiem czy to zagubienie czy to zapomnienie. Obejrzyjsce sobie jakikolwiek odcinek
„Matuta to bzdura” aby przez moment w pełni napawać się widokiem biednych
ludzi. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Kolejnym aspektem jest zachowanie
się ludzi na ulicy, w tramwaju, autobusie. Trawnik jest chusteczką – plucie i
tym podobne rzeczy są codziennością.
Torby współpasażerów są zazwyczaj tak zmęczone że muszą zajmować
oddzielne miejsce. Chcecie aby siedziały -
to kupcie im bilet! Dzieciaki -
oj o nich można długo opowiadać. Często zastanawiam się czy rodzicom nie
zależy na ich wychowaniu, czy dzieciaki nie mają zahamowań, czy może to wpływ mediów. Dzieciakom
- oj przepraszam MŁODZIEŻY wbija się
"prawdę" do głowy. Ja mówię
tak - gdyby telewizja nie pokazywał niektórych rzeczy to ludzie nie wiedzieliby
o ich istnieniu. Nie wiesz że istnieje możliwość
picia denaturatu - nie pijesz go. Zbyt dużo agresji jest w telewizji ( oj mówię
jak moherowa babcia). Jednak przydałoby się więcej kultury a mniej matki Madzi.
A tak – istnieją przekazy. Ludzie przyjmują to do wiadomości, przyjmują że t można
tez coś takiego zrobić i w razie konieczności , nudów robią. Ponadto ludziom
już nie zależy - są zmęczeni informacją
oraz substancja ( czyli wiadomościami i rzeczami). Nie mogą znaleźć pracy, są
rozgoryczeni. Przecież im obiecywano że po liceum i studiach znajdą pracę.
Powstały rzesze socjologów, politologów, ekonomistów, historyków. Czy oni są naprawdę potrzebni ? Ludzie którzy wybrali ten sposób kształcenia zazwyczaj nie
wiedzieli co chcą robić w życiu , woleli wybrać łatwiejsza ścieżkę, uznawali historię za ciekawy przedmiot nie myśleć o przyszłości. Zazwyczaj takie osoby podczas liceum nie przeczytałby żadnej lektury, gazety, nieobowiązkowej książki. Jednymi książkami z którymi mieli do czynienia były podręczniki. Przed nauką przedmiotów ścisłych broniąc
się – bo to nie ich specjalność, bo oni humaniści, bo oni co innego będą robić
w życiu Szkoda że od ludzi w klasach ścisłych tego samego nie wymagali. Więc
szkoły , uczelnie wyprodukowały te zgraję bezrobotnych osób , które teraz łapią
się byle jakiej pracy, wyjeżdżają za granicę i biorą kredyty. Dobrym przykładem
są moi kuzyni. Jeden skończył politologię drugi zawodówkę samochodowa ( chyba
tak to się nazywa). Pierwszy nie ma praca i w zawodzie pracy już szukać nie będzie
– doszedł do wniosku że lepiej mu będzie założyć plantacje borówki Mieszka z
teściową To mógł zrobić bez studiów Drugiemu lepiej się wiedzie. Paruję w
zawodzie. Zarobił na dom, ma dwójkę wspaniałych dzieci. Dobrze mu się wiedzie.
Czy widzicie teraz problem? Studia humanistyczne zostały w większości stworzone
aby wepchnąć gdzieś bezrobotnych. Ja sama żałuje że nie poszłam na studia
zaoczne ( mimo że nie były to studia humanistyczne). Studia to teraz dodatek do
reszty. Praca biurowa- jest mega dużo kursów itp.
Jeżeli to czytasz z zagranicy – NIE WRACAJ DO KRAJU. Tutaj nic dobrego cię już
nie czeka. Ludzie głupieją, pracy brak, wszystko drogie. Trzymaj się swojej
pracy, swojego miejsca i staraj się wierzyć ze kryzys minie. Inaczej będzie trzeba
tworzyć Stefy zamknięte w przed głupotą, pijaną młodzieżą i kradzieżami
które wynikną z biedoty.
Trzymajcie się ciepło i trzymajcie za mnie kciuki aby moje kolejne CV odniosło jakiś skutek.
piątek, 15 lutego 2013
Walentynki – dzień zakochanych czy chorych psychicznie ?
Na górze róże. Na dole fiołki.
A my kochamy się jak dwa aniołki.
14 lutego -
dla jednych dzień pełnych wzruszeń dla innych przekleństwo a dla jeszcze
innych - dzień jak co dzień. Wszechobecne
serduszka, kwiatki, misie i inne pierdółki zalewają naszą rzeczywistość (Czemu
wszystko jest różowe a nie np. zielone ). Samotni zaczynają się zastanawiać czy
kolejny rok znowu spędzą sami. "Szczęśliwcy" w związkach poszukują wyjątkowego
prezentu. Niedobrze mi się robi…… Wszędzie tylko róż, czerwień, serduszka….. Czemu
NIK nie pomyśli że faceci tez chcą coś dla siebie ? Czemu nie mogą dostać
kobiety (faceta) w skąpiej bieliźnie lub kolekcjonerskiego wydania Star Wars ? Czy
sklepy muszą wykorzystać jakąś normę słodkości ( pamiętacie jak powstały
atomówki) ?
Kim właściwie był imiennik tego dnia? Św.
Walenty (a może Walnięty) był biskupem w Terni w Umbrii. Został ścięty w czasie prześladowań za panowania cesarza Klaudiusza
II Gockiego. Romantyczne to zupełnie nie jest. Jednak wiąże się z nim pewna
legenda ( według Wiki). Przyczyna ścięcia – błogosławienie ślubów legionistów zakazanych
przez „uwielbianego” cesarza. Ponadto zakochał się podczas pobytu więzieniu w
niewidomej kobiecie która pod wpływem jego miłości odzyskała wzrok. Mogę tylko
powiedzieć – ohhh! A może była ona chora psychicznie? Nieważne. Ważne jest że
data jego zgonu przypada na 14 lutego. Czy tez chciałbyś aby twoją śmierć
świętowali za pomocą misiów, serduszek, kwiatuszków zamiast pogrążyć się w zadumie?
Kompletnie nie pojmuję toku myślenia osoby która uznała ten dzień za odpowiedni. Może lepiej byłoby tego dnia obejrzeć horror lub udać się na cmentarz z wiązanką kwiatów ?
A czy wiecie że odwrócony symbol serca przypomina dupę ?
Cóż - już nigdy nie spojrzycie na nie
jak dawniej.
Na szczęście ten dzień minął - życie wróciło do normy. W sklepach zaczną się wyprzedaże różowych cudeniek - może coś ciekawego znajdę wśród tej góry śmieci.
wtorek, 12 lutego 2013
Kobieta, mężczyzna…… odnaleźć tożsamość
Najczęściej w dniu narodzin zostaje na nas
narzucona rola którą musimy spełnić w społeczeństwie. Tożsamość z którą
będziemy musieli żyć do końca swoich dni. Nieważne czy się z nią zgadzamy czy
tez nie – to społeczeństwo wybrało na podstawie biologicznych parametrów.
Decyzja większości jest decyzją nieodwołalną. Jesteś kobietą , jesteś mężczyzną
- więc zachowuj się jak przystało.
Wykonuj powierzoną tobie role i ciesz się tym. Załóż rodzinę, spłodź potomstwo,
oczekuj wnuków i czekaj na śmierć. Przy okazji pracuj na utrzymanie siebie i
tej całej piramidy. Dobijające ? W większości przypadków te standardowe
procedury pasują. Biologiczna i psychiczna tożsamość jest spójna i jednakowa.
Potrzeba stabilności, bezpieczeństwa, niezmienności jest bardzo silna. A co się
dzieję w przypadku gdy te dwie przestrzenie do siebie nie pasują lub nie postrzegasz
świata w określony sposób ? Niby jesteś tolerowany, niby wszystko jest ok – ale
nigdy na 100 %. Następuję zagubienie –
czy wszystko jest ze mną dobrze ? Czy powinienem żyć tak jak pragnę a może na
siłę zmusić się do wpasowania ramy wytworzone przez społeczeństwo? Dążyć do
pozornego bezpieczeństwa. Każdy wybór jest ciężki. Zawszę będzie się z tym
wiązało cierpienie.
Czy nie można spojrzeć ponad tymi granicami ? Jestem człowiekiem – więc kocham. Nieważne
kogo, co. Miłość nie jest związana płcią
i nie może być ukierunkowana. Nie da się wybrać - to się czuję wewnątrz siebie. Czy miłość byłaby
miłością gdyby miałby kierunek, cel? Wiąże się ona przecież z szaleństwem,
niebezpieczeństwem, rozpaczą, nadzieją – ale nigdy nie jest związana z
racjonalizmem. Czy ciało może
kogokolwiek ograniczać ? Czy …… Tyle pytań i ciągła rozpacz….. Rozpacz nad nami
samymi.
Staram się nie patrzeć an ludzi w kategorii –
kobieta , mężczyzna. Próbuje poznać każdego oddzielnie. Nie znoszę gdy traktują
mnie z perspektywy płci. Czuję się jakoś dziwnie – ponieważ z tym ciałem nigdy
nie odczuywałem/łam więzi. Po prostu nienawidzę go. Przez jego perspektywę
jestem oceniany/na. Rozbicie, niechęć, smutek, rozżalenie – te uczucia
towarzysza gdy patrzę na lustro. Boję się co będzie – boję się następnego
kroku.
Zapewne w tej chwili masz przed oczami wyobraźni
widok pewnego polityka lub osobę o orientacji odmiennej. Myślisz - tak oni też mogą kogoś kochać ale nie chcesz
o tym słyszeć. Nie musisz. Nikt ci nie każe. Zrozum jednak, że każda osoba powinna
mieć prawo do wyboru jak chce żyć, z kim chcę żyć i nie powinieneś na tą osobę
wpływać. Nie powinieneś tej osoby oceniać. Przecież ty też kiedyś kogoś kochałeś – a może nadal kochasz. Nikt tego nie ocenia. To
ciało to jest tylko powłoka – to co mamy w środku jest ważniejsze. Nigdy nie
wiesz jak bardzo mogą zranić słowa, nigdy nie będziesz świadomy co się dzieję w
umyśle drugiej osoby.
Kim naprawdę jesteś?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Dzień 2......ach minęła 30
Około 1,5 tygodnia temu skończyłam 30 lat - jest to fakt z jednej strony dobijający, a z drugiej całkowicie obojętny. Może to przez ge...