Uwaga ten post nie jest
skierowany do żadnej konkretnej osoby, przedstawia tylko prywatne poglądy
autora.
Z dnia na dzień stwierdzam, że co raz większa liczba osób nie myśli lub
zapomniała do czego ma używać ten organ znajdujący się pomiędzy uszami. Nie
chodzi mi o oczy - niezbędny nadrząd wszystkich samotnych (oprócz
reki) do oglądania np. w walentynki Sashy Grey. Przypomnijcie sobie co macie go
pod tą czaszką. Jak nie wiecie dalej
- zwrócicie się do Wikipedii lub do
wujaszka Google. Nie wiem czy to jest efekt zwiększonego obcowania z ludźmi ( ach to szukanie zatrudnienia) czy też mojego
własnego „zmądrzenia”. Z powodu, że do ludzi bardzo inteligentnych zaliczyć się
chyba nie mogę (skromność a może potwierdzenie faktu – wybierzcie sami)
stwierdzam, że przebywam zbyt długo i zbyt często z osobnikami pochodzącymi od małp i w
swojej ewolucji do małp powrócili. W ostatnich dniach spotkały mnie dziwne sytuację,
rozmowy czy też zdarzenia. Jednym z nich jest „zapomnienie wyglądu flagi
państwa w którym się żyję”. Kobieta około
40 lat, ubrana normalnie upatrzyła sobie jakiś ciuch w sklepie. Wiedzą zapewne
ci którzy chodzą do od czasu do czasu kupić sobie jakieś ubranie, że często ceny
są podawane w różnych walutach. Niestety ta biedna osóbka wśród nich nie mogła znaleźć
ceny w naszej ukochanej walucie. Podeszła więc do sprzedawcy z pytaniem „ Gdzie
są ceny ? ‘ Odpowiedź „Tam gdzie jest napisane zl przy fladzę”. Dopiero po pokazaniu palcem znalazła. Cóż –
nie wiem czy to zagubienie czy to zapomnienie. Obejrzyjsce sobie jakikolwiek odcinek
„Matuta to bzdura” aby przez moment w pełni napawać się widokiem biednych
ludzi. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Kolejnym aspektem jest zachowanie
się ludzi na ulicy, w tramwaju, autobusie. Trawnik jest chusteczką – plucie i
tym podobne rzeczy są codziennością.
Torby współpasażerów są zazwyczaj tak zmęczone że muszą zajmować
oddzielne miejsce. Chcecie aby siedziały -
to kupcie im bilet! Dzieciaki -
oj o nich można długo opowiadać. Często zastanawiam się czy rodzicom nie
zależy na ich wychowaniu, czy dzieciaki nie mają zahamowań, czy może to wpływ mediów. Dzieciakom
- oj przepraszam MŁODZIEŻY wbija się
"prawdę" do głowy. Ja mówię
tak - gdyby telewizja nie pokazywał niektórych rzeczy to ludzie nie wiedzieliby
o ich istnieniu. Nie wiesz że istnieje możliwość
picia denaturatu - nie pijesz go. Zbyt dużo agresji jest w telewizji ( oj mówię
jak moherowa babcia). Jednak przydałoby się więcej kultury a mniej matki Madzi.
A tak – istnieją przekazy. Ludzie przyjmują to do wiadomości, przyjmują że t można
tez coś takiego zrobić i w razie konieczności , nudów robią. Ponadto ludziom
już nie zależy - są zmęczeni informacją
oraz substancja ( czyli wiadomościami i rzeczami). Nie mogą znaleźć pracy, są
rozgoryczeni. Przecież im obiecywano że po liceum i studiach znajdą pracę.
Powstały rzesze socjologów, politologów, ekonomistów, historyków. Czy oni są naprawdę potrzebni ? Ludzie którzy wybrali ten sposób kształcenia zazwyczaj nie
wiedzieli co chcą robić w życiu , woleli wybrać łatwiejsza ścieżkę, uznawali historię za ciekawy przedmiot nie myśleć o przyszłości. Zazwyczaj takie osoby podczas liceum nie przeczytałby żadnej lektury, gazety, nieobowiązkowej książki. Jednymi książkami z którymi mieli do czynienia były podręczniki. Przed nauką przedmiotów ścisłych broniąc
się – bo to nie ich specjalność, bo oni humaniści, bo oni co innego będą robić
w życiu Szkoda że od ludzi w klasach ścisłych tego samego nie wymagali. Więc
szkoły , uczelnie wyprodukowały te zgraję bezrobotnych osób , które teraz łapią
się byle jakiej pracy, wyjeżdżają za granicę i biorą kredyty. Dobrym przykładem
są moi kuzyni. Jeden skończył politologię drugi zawodówkę samochodowa ( chyba
tak to się nazywa). Pierwszy nie ma praca i w zawodzie pracy już szukać nie będzie
– doszedł do wniosku że lepiej mu będzie założyć plantacje borówki Mieszka z
teściową To mógł zrobić bez studiów Drugiemu lepiej się wiedzie. Paruję w
zawodzie. Zarobił na dom, ma dwójkę wspaniałych dzieci. Dobrze mu się wiedzie.
Czy widzicie teraz problem? Studia humanistyczne zostały w większości stworzone
aby wepchnąć gdzieś bezrobotnych. Ja sama żałuje że nie poszłam na studia
zaoczne ( mimo że nie były to studia humanistyczne). Studia to teraz dodatek do
reszty. Praca biurowa- jest mega dużo kursów itp.
Jeżeli to czytasz z zagranicy – NIE WRACAJ DO KRAJU. Tutaj nic dobrego cię już
nie czeka. Ludzie głupieją, pracy brak, wszystko drogie. Trzymaj się swojej
pracy, swojego miejsca i staraj się wierzyć ze kryzys minie. Inaczej będzie trzeba
tworzyć Stefy zamknięte w przed głupotą, pijaną młodzieżą i kradzieżami
które wynikną z biedoty.
Trzymajcie się ciepło i trzymajcie za mnie kciuki aby moje kolejne CV odniosło jakiś skutek.