wtorek, 12 lutego 2013

Kobieta, mężczyzna…… odnaleźć tożsamość



Najczęściej w dniu narodzin zostaje na nas narzucona rola którą musimy spełnić w społeczeństwie. Tożsamość z którą będziemy musieli żyć do końca swoich dni. Nieważne czy się z nią zgadzamy czy tez nie – to społeczeństwo wybrało na podstawie biologicznych parametrów. Decyzja większości jest decyzją nieodwołalną. Jesteś kobietą , jesteś mężczyzną -  więc zachowuj się jak przystało. Wykonuj powierzoną tobie role i ciesz się tym. Załóż rodzinę, spłodź potomstwo, oczekuj wnuków i czekaj na śmierć. Przy okazji pracuj na utrzymanie siebie i tej całej piramidy. Dobijające ? W większości przypadków te standardowe procedury pasują. Biologiczna i psychiczna tożsamość jest spójna i jednakowa. Potrzeba stabilności, bezpieczeństwa, niezmienności jest bardzo silna. A co się dzieję w przypadku gdy te dwie przestrzenie do siebie nie pasują lub nie postrzegasz świata w określony sposób ? Niby jesteś tolerowany, niby wszystko jest ok – ale nigdy na 100 %.  Następuję zagubienie – czy wszystko jest ze mną dobrze ? Czy powinienem żyć tak jak pragnę a może na siłę zmusić się do wpasowania ramy wytworzone przez społeczeństwo? Dążyć do pozornego bezpieczeństwa. Każdy wybór jest ciężki. Zawszę będzie się z tym wiązało cierpienie.
Czy nie można spojrzeć ponad tymi granicami ?  Jestem człowiekiem – więc kocham. Nieważne kogo, co. Miłość nie jest związana  płcią i nie może być ukierunkowana. Nie da się wybrać -  to się czuję wewnątrz siebie. Czy miłość byłaby miłością gdyby miałby kierunek, cel? Wiąże się ona przecież z szaleństwem, niebezpieczeństwem, rozpaczą, nadzieją – ale nigdy nie jest związana z racjonalizmem.  Czy ciało może kogokolwiek ograniczać ? Czy …… Tyle pytań i ciągła rozpacz….. Rozpacz nad nami samymi.
Staram się nie patrzeć an ludzi w kategorii – kobieta , mężczyzna. Próbuje poznać  każdego oddzielnie. Nie znoszę gdy traktują mnie z perspektywy płci. Czuję się jakoś dziwnie – ponieważ z tym ciałem nigdy nie odczuywałem/łam więzi. Po prostu nienawidzę go. Przez jego perspektywę jestem oceniany/na. Rozbicie, niechęć, smutek, rozżalenie – te uczucia towarzysza gdy patrzę na lustro. Boję się co będzie – boję się następnego kroku.
Zapewne w tej chwili masz przed oczami wyobraźni widok pewnego polityka lub osobę o orientacji odmiennej. Myślisz -  tak oni też mogą kogoś kochać ale nie chcesz o tym słyszeć. Nie musisz. Nikt ci nie każe. Zrozum jednak, że każda osoba powinna mieć prawo do wyboru jak chce żyć, z kim chcę żyć i nie powinieneś na tą osobę wpływać. Nie powinieneś tej osoby oceniać.  Przecież ty też kiedyś kogoś kochałeś – a  może nadal kochasz. Nikt tego nie ocenia. To ciało to jest tylko powłoka – to co mamy w środku jest ważniejsze. Nigdy nie wiesz jak bardzo mogą zranić słowa, nigdy nie będziesz świadomy co się dzieję w umyśle drugiej osoby.




Kim naprawdę jesteś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzień 2......ach minęła 30

    Około 1,5 tygodnia temu skończyłam 30 lat -  jest to fakt z jednej strony dobijający, a z drugiej całkowicie obojętny. Może to przez ge...